Warszawo, nasza stolico gruzami przysypana…

        17 stycznia 1945 roku Armia Czerwona wkroczyła do zrujnowanej lewobrzeżnej Warszawy. Wraz z czerwonoarmistami do stolicy weszli także żołnierze 1. Armii WP. W dzisiejszej narracji historycznej trwa spór o słowo „wyzwolenie”. W rzeczywistości prawie nie było ani kogo, ani czego wyzwalać…

Od upadku Powstania Warszawskiego stolica była sukcesywnie niszczona przez specjalne oddziały niemieckie. Niemcy wywieźli z miasta wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. Następnie do akcji przystąpili żołnierze tzw. Brandkommando, do zadań których należało podpalanie budynków. Okupanci zniszczyli zabudowę  miejską, wysadzili mosty i dworce. Zburzone zostały  szkoły, szpitale, miejsca kultu religijnego, a na ulicach zalegały gruzy wśród których kryły się miny i niewypały. Naszą stolicę nazwano miastem ruin. Pamiętnego stycznia wśród ruin tego miasta prawie nie było mieszkańców. Żołnierze wkroczyli w morze gruzu,witały ich kikuty wypalonych kamienic. A jednak ze zgliszczy zaczęli wyłaniać się nieliczni Warszawiacy, którym udało się przeżyć niemiecką okupację. Do stolicy nadciągali także ci, którzy uciekli do dalszych dzielnic lub podwarszawskich miejscowości. Zaczynało tu powracać życie, lecz nie dla wszystkich rozpoczynał się okres wolności. O nowym rozdziale historii Warszawy pisano iż nastąpiło nie wyzwolenie miasta, ale wyzwolenie morza ruin, pozbawionego mieszkańców. Niemcy postanowili, że Warszawy nie będzie. Warszawiacy temu zaprzeczyli. Cześć i chwała Bohaterom!